Sprawdź otwarte kluby >
Strefa klienta

Tym razem się uda! 5 rad jak dotrzymać noworocznych sportowych postanowień

O tym, że sport to zdrowie, wiedzą wszyscy. Wielu z nas, rozpoczynając nowy rok, składa sobie solenne obietnice, że będzie systematycznie ćwiczyć, aby schudnąć, poprawić kondycję i samopoczucie, a także oddalić ryzyko zawału. Jak wygląda potem realizacja takich postanowień?

Co i jak sobie obiecujemy

Postanowienia noworoczne mogą dotyczyć różnych dziedzin życia: zdrowia (np. rzucenie palenia), pracy (np. znalezienie nowej posady) czy spraw domowych (np. remont salonu). Najbardziej popularne obietnice, jakie sobie składamy dotyczą jednak sportu. Często motywacją jest fakt, że nasi znajomi, koleżanki i koledzy z pracy czy uczelni chodzą na siłownię bądź basen, uprawiają nordic walking lub podejmują innego rodzaju aktywność fizyczną i wymieniają się doświadczeniami. My  nie mamy na ten temat nic do powiedzenia, a przecież tak bardzo lubimy naszych znajomych i prowadzenie z nimi rozmów!

Taka wymiana zdań zazwyczaj ma miejsce podczas spotkań i imprez towarzyskich, takich jak np. Sylwester. Podejmujemy wówczas noworoczne postanowienie, że w końcu zaczniemy biegać. Codziennie, bez względu na pogodę – bo przecież tylko regularne ćwiczenia przynoszą efekty. I rzeczywiście, przystępujemy do realizacji postanowienia: w pierwszej kolejności udajemy się do sklepu sportowego, gdzie kupujemy dres do biegania, odpowiednią bieliznę i buty. Aha, jeszcze pasek i bidon, który do niego przytroczymy, bo podczas biegania trzeba pić dużo płynów.

W domu ochoczo przebieramy się w nowy strój i wyruszamy „na podbój świata”. Biegamy, mając w wyobraźni obraz własnej figury, lżejszej o co najmniej dziesięć kilogramów. Oczywiście planujemy też trasę na następny dzień. Tymczasem rano budzimy się z zakwasami i stwierdzamy, że z dzisiejszego biegania nici. Po prostu nie damy rady!

Co zrobiliśmy źle? Podjęliśmy postanowienie na wyrost. Przeceniliśmy swoje możliwości i oto już po pierwszej próbie złamaliśmy obietnicę, którą sobie złożyliśmy. Teraz jesteśmy sfrustrowani, zdenerwowani, wątpimy we własne siły… Stop! Nie jest jeszcze za późno, aby  wszystko naprawić. Oto kilka sposobów:

 

Po pierwsze: Mikro-postanowienia

To, że podjęliśmy postanowienie o bieganiu dla zdrowia, jest ze wszech miar chwalebne. Natomiast błędem było zabranie się do tego bez przygotowania, skoro  wcześniej przez całe lata nie wykonywaliśmy żadnych ćwiczeń.  Nie należy od razu obiecywać sobie codziennego pokonywania kilku kilometrów. Lepiej przez pierwszy tydzień wykonywać  proste ćwiczenia, np. przysiady, zaczynając od pięciu, każdego dnia powiększając tę liczbę o kolejnych pięć powtórzeń. Można też zrezygnować z dojazdów samochodem na rzecz komunikacji publicznej (wówczas zmobilizujemy się do spacerów na przystanek i z powrotem), a po pewnym czasie zacząć wysiadać o dwa przystanki wcześniej i wybrać się do pracy spacerkiem. Oprócz lepszego dotlenienia mózgu, poprawy koncentracji i wydajności  zyskamy jeszcze jeden bonus – oszczędzimy  na paliwie, które nasze auto spaliłoby bezużytecznie stojąc w porannych korkach.

Dokładne określenie celu

Jednym z najczęstszych powodów niedotrzymywania postanowień noworocznych jest fakt, że są one niekonkretne i trudne do zrealizowania Nie mówmy zatem, że chcemy zacząć trenować. Powiedzmy, że od jutra, raz w tygodniu wstaniemy o dwie godziny wcześniej i jeszcze przed pracą  pojedziemy na basen lub siłownię. Nie oświadczajmy, że pragniemy schudnąć. Zaplanujmy sobie dokładnie, ile kilogramów chcemy  stracić w określonym czasie i w jaki sposób chcemy to osiągnąć. Nie deklarujemy, że po prostu zaczniemy zdrowiej jeść. Zamiast tego przeanalizujmy dokładnie nasze zwyczaje żywieniowe i odmówmy sobie jednego czy dwóch niezdrowych posiłków (np. frytek), które regularnie jemy w pobliskim fast foodzie, albo firmowych ciasteczek, które często pałaszujemy w  trakcie  przerwy w pracy.  Takie podejście pozwoli nam skutecznie dotrzymać złożonych sobie obietnic.

Nie chwalmy się tym, co zamierzamy zrobić

Jedni lubią osiągać swoje cele w samotności. Inni potrzebują wsparcia w postaci towarzystwa. Co ciekawe, nawet, jeśli zaliczamy się do tej drugiej grupy, powinniśmy pamiętać, żeby postanowienie o regularnych ćwiczeniach podejmować… samodzielnie. Istnieją badania, których wyniki pozwalają sądzić, że planów nie należy zbyt wcześnie ujawniać otoczeniu, ani chwalić się nimi wśród znajomych. Wszystko dlatego, że dzielenie się postanowieniami, zanim rozpocznie się ich realizację, powoduje, że  mózg „odpuszcza” mobilizację. Nie rozróżnia on bowiem mówienia o czymś od faktycznego działania.

Właśnie dlatego poszukiwanie partnera do wspólnych ćwiczeń najlepiej rozpocząć, kiedy już sami zaczęliśmy realizować nasze postanowienie. Zarówno na siłowni, jak i na basenie możemy spotkać kogoś, kto  uczęszcza na zajęcia w tym samym czasie. Zagadnijmy tę osobę w trakcie przerwy lub zaproponujmy jej podwiezienie naszym samochodem. Następnie możemy się umówić na wspólne ćwiczenia i wzajemne wspieranie się w dotrzymaniu postanowień. Kto wie, czy z takiego partnerstwa nie zrodzi się przyjaźń!

Odrzućmy lęk i wstyd. Blokują nasz rozwój!

Dość często postanowienia noworoczne dotyczące uprawiania sportu pozostają w sferze teoretycznej z dość  banalnego powodu, który można w skrócie określić mianem „co ludzie powiedzą”. Wstyd przed nieudolnością w wykonywaniu pierwszych ćwiczeń i lęk przed drwinami, a niekiedy nawet hejtem, blokuje realizację planów. Jak się przed tym bronić? Jedynym skutecznym rozwiązaniem będzie niezwracanie uwagi na innych. Ważną rolę w walce z własnymi kompleksami może tu odegrać wspomniany  wcześniej „partner do ćwiczeń”, który w trudnych chwilach z pewnością doda nam otuchy. Jeśli planujemy wybrać się na siłownię czy do klubu fitness, warto też poprosić o radę działających tam ekspertów, którzy na pewno pomogą nam przy wykonywaniu ćwiczeń po raz pierwszy. Należy też uświadomić sobie, że nie od razu Kraków zbudowano i ci, którzy z przekąsem patrzą na nasze poczynania, też kiedyś musieli postawić ten pierwszy krok.

Emocje, a nie logika

Dobrą metodą dla automotywacji jest np. założenie bloga, na którym będziemy relacjonować swoje postępy. Opisujmy na nim rodzaje uprawianych ćwiczeń, czas ich wykonywania i częstotliwość treningów. Jeżeli naszym celem jest zrzucenie nadwagi, wzbogaćmy opis ćwiczeń o wskazówki żywieniowe. Ważne: mając na uwadze podaną wcześniej metodę mikropostanowień, nie zakładajmy, że radykalnie zmienimy swoją dietę Na początek spróbujmy zrealizować małe postanowienie, np. zamienić słodki batonik w czekoladzie na zdrowszego banana.

Warto uwiarygodnić bloga zdjęciami, które jeszcze bardziej zmobilizują nas do działania. Aby prześledzić jak z tygodnia na tydzień zmienia się nasze ciało, co 7 dni zróbmy sobie zdjęcie, na tle tej samej ściany i stojąc w tej samej pozycji. Oprócz tego cenne jest umożliwienie czytelnikom zadawania pytań i udzielanie im odpowiedzi. W ten sposób nie tylko udowadniamy sobie samym, że potrafimy dotrzymać postanowień, ale też pomagamy osiągnąć sukces innym.

 

Czy dotrzymywanie noworocznych sportowych postanowień jest łatwe? Zdecydowanie nie – będzie to od nas wymagało dużo pracy oraz silnej woli, i wytrwałości w realizacji działań. Jeśli jednak do osiągnięcia własnych zamierzeń podejdziemy rozsądnie, odpowiednio planując nasz nowy, zdrowszy styl życia, efekty na pewno pojawią się wkrótce. A gdy w  marcu większość osób wróci do swoich dawnych nawyków, my dalej będziemy na prostej drodze do nowego, zdrowszego 'ja’.

O autorze:

Katarzyna Zgorzelska – blogerka, która w swoich  publikacjach porusza kwestie motywacji, samodoskonalenia się, oraz rozwoju, zarówno fizycznego jak i intelektualnego. Prywatnie, wielka fanka nauki języków obcych oraz pływaczka. Tekst napisany dzięki konsultacji z TEB Edukacja – ekspertami w branży edukacyjnej.