Sprawdź otwarte kluby >
Strefa klienta

Lepsza sylwetka w nowym roku – też to planowałeś/aś?

Jeszcze niedawno było tak cudownie! Siedząc przy suto zastawionych świątecznych stołach mogliśmy bez limitów rozkoszować się wszystkimi smakołykami, bo przecież już myśleliśmy o nowym roku, iż zapałem obmyślając nowe cele, a wśród nich przede wszystkim poprawę sylwetki. Teraz mamy już luty, trwamy mocno w swoich postanowieniach, wszystko idzie w dobrym kierunku, a nasza motywacja trzyma się na niezmiennie wysokim poziomie!

Tym szczęśliwcom, którzy podpisują się pod powyższym wstępem – gratuluję – oby tak dalej! Całą resztę zapraszam do przeczytania artykułu… chyba trochę nas tu jest 😉

1. POSTANOWIENIA NOWOROCZNE – CZY TO MA SENS?

Nie da się zmienić całego życia z dnia na dzień. Zwykle nie ma też jednej metody na wprowadzenie zmian, które będą trwałe. Oczywiście czasem zdarza się, że udaje nam się wprowadzić w życie radykalne zmiany i utrzymać je na stałe, jednak praktyka pokazuje, że większość z nas znacznie lepiej wychodzi na konsekwentnej polityce małych kroków.

Poprawa sylwetki jest jednym z częstszych postanowień noworocznych, ale czy kanony, które próbują nam narzucić media, powinny być realnym wyznacznikiem naszych dążeń? Czy jest sens w ogóle porównywać się z innymi w kwestiach sylwetki? I czy zmiany, które chcemy wprowadzić, mają naprawdę racjonalne uzasadnienie, czy może są kierowane tylko modą i presją otoczenia?

2. EMOCJE CZY ROZSĄDEK?

Idąc dalej dochodzimy do sporu pomiędzy „chcę” a „powinienem”. Wszyscy wiedzą, co powinni: zdrowo się odżywiać, regularnie ćwiczyć, pozbyć się nałogów, lepiej organizować czas wolny… Jeśli chcemy realizować to, co powinniśmy, to mamy szczęście. To, że chcemy oznacza, iż wiążemy z tym silne emocje i czujemy motywację do realizacji tych celów. Problem w tym, że „chcę” i „powinienem”, jak na złość, zwykle nie chcą iść ze sobą w parze.

Musimy pamiętać, że jeśli realizacja naszego postanowienia o lepszej sylwetce będzie miała tylko karmić nasze ego, a trenować zaczniemy jedynie na podstawie naszej niepełnej, subiektywnej wiedzy, może to nieść za sobą groźne konsekwencje. Dlatego musimy mieć świadomość, że pewne rzeczy należy robić nawet wbrew sobie, aby dłużej cieszyć się możliwością robienia tych, na które mamy ochotę.

Kształtowanie sylwetki wiąże się najczęściej ze zmianami żywieniowymi i wprowadzeniem odpowiedniej rutyny treningowej. Z perspektywy treningowej najczęściej każdy chce wykonywać ćwiczenia mające dać konkretny efekt – potężną klatę, pełne pośladki, redukcję tkanki tłuszczowej. Przeważnie każdy może je wykonywać, ale powinniśmy mieć pewność, że mamy odpowiednie zakresy ruchu w stawach oraz znamy podstawowe wzorce ruchowe i potrafimy je wykonać , a także wiemy, jak odpowiednio stabilizować kręgosłup, aby zminimalizować ryzyko kontuzji. Pamiętajmy, że ciało to złożony mechanizm, który działa, jak system naczyń połączonych. Nie możemy traktować go fragmentarycznie, w sposób izolowany, bo nadmierna praca nad jednym obszarem może doprowadzić do problemów w innych. Popularne i nieco według mnie ostatnio nadużywane w branży fitness słowo „holistycznie”, ma akurat tutaj mocne uzasadnienie i właśnie w taki sposób powinniśmy traktować nasze ciało.

3. KONKRETY, NIE ABSTRAKCJE!

Nie liczmy na to, że plan: poprawię sylwetkę – uda nam się zrealizować jedynie na podstawie ogólnych założeń. Mózg potrzebuje klarownych instrukcji, aby je zapamiętać i wykonać. –Musimy planować konkretne działania, które mogą się przyczynić do zamierzonych efektów i które jesteśmy w stanie realnie zrealizować. Np.: w poniedziałek, środę i piątek wstanę o godzinie 8 rano i pojadę na siłownię, na trening poświęcę godzinę, ćwicząc zgodnie z rozpiską.

Co, jeśli nie wiemy, czy nasze ćwiczenia mają sens i czy nie wyrządzają nam krzywdy? Zwróćmy uwagę na to co pisałem w poprzednim punkcie i dopytujmy! Na siłowniach zwykle można spotkać zarówno instruktorów zmianowych, jak i trenerów personalnych. Instruktor jest dostępny dla wszystkich klubowiczów. Natomiast trener personalny, jeśli w danym momencie pracuje ze swoim podopiecznym, nie będzie mógł go zostawić. Można go jednak spytać o bezpłatną konsultację. Większość trenerów ma ją w swojej standardowej ofercie. Czasami samo to już wystarcza, aby rozwiać większość wątpliwości. Jeśli będziemy bardziej przekonani do słuszności swojego planu, to zwykle chętniej go wykonamy.

4. KLUCZOWE RADY

  1. Proces kształtowania sylwetki rozpoczynamy od testów i badań, które w wymierny sposób pokażą nam, jak wygląda nasze zdrowie, kondycja i ogólna sprawność. Po takiej analizie często okazuje się, że najpierw trzeba jednak zająć się poprawą zdrowia i sprawności ogólnej, a kształtowanie sylwetki powinno być tylko celem pobocznym. Ale nie przejmujcie się! Ci, którzy zaczynają treningi z nastawieniem na poprawę zdrowia, zwykle są bardziej skupieni na tym co robią, łatwiej wypracowują odpowiednie nawyki, co później procentuje również przy realizacji innych celów.
  2. Spiszcie swoje cele w sposób konkretny i szczegółowy. Każdy cel powinien mieć plan działania i termin realizacji.
  3. Bądźcie realistami, gdy ustalacie swoje cele i terminy! Jeśli ktoś waży 120 kg i ma 50% tłuszczu, to raczej mało prawdopodobne, że za kwartał będzie ważyć 80 kg przy 15% tłuszczu. Ale 100-105 kg jest już bardzo prawdopodobne. Najzdrowiej jest tracić na wadze między pół kilograma a kilogramem tygodniowo. Czyli, jeśli celem jest waga 80 kg, to osiągnięcie jej zajmie ok. 40-60 tyg.
  4. Sprawdzajcie postępy! Najlepiej zaplanować ważenie raz w tygodniu i za każdym razem zapisywać wyniki, a następnie, w miarę postępów (lub ich braku), modyfikować swój plan działania.
  5. Motywujcie się! Poinformujcie bliskich o swoich planach. Zapisujcie na tablicy swoje wyniki i postępy. Realizujcie swoje cele wspólnie ze znajomymi. Nie jest istotne jak – po prostu stwórzcie taki system, który będzie dla Was skuteczny!